Nowość – Ivica Prtenjača “Wzgórze”

Ivica Prtenjača Wzgórze Z chorwackiego przełożył Siniša Kasumović Zmęczony życiem w stolicy Chorwacji, główny bohater porzuca dotychczasowy styl życia i decyduje się zamieszkać na wzgórzu pewnej wyspy w Dalmacji jako osoba wypatrująca pożaru. Spędza tam trzy letnie miesiące, gdzie spotyka całą plejadę osób, które defilują przez to jedyne w okolicy wzniesienie,  górujące nad wszystkim niczym świątynia, pewien azyl dla uciekinierów od przygniatającej ich codzienności. Do osób z drugiego czy nawet trzeciego planu należą przypadkowi czy zabłąkani turyści (z Polski też), którzy wałęsają się po wzgórzu. Główny bohater spotyka także miejscowych, osoby, które zamieszkują miasteczko Javorna u podnóża wzgórza. Ci zaś żyją własnym życiem na tym skrawku wypalonej ziemi, gdzie jedyne zajęcie to czekanie na turystów, praca w pobliskim barze czy sklepie mięsnym lub uprawianie hazardu. Jedynym towarzyszem narratora jest Viskonti – Pi, bohater książki Yanna Martela, miał tygrysa w swojej łodzi, Ivica Prtenjača ma osła na wzgórzu. W opowieści nie mogło zabraknąć nawiązania do wojny jugosłowiańskiej, do „poprzedniego” życia, jakie bohater prowadził w Zagrzebiu i do innych rzeczy czy wydarzeń, które go zdefiniowały jako zniszczonego i zmęczonego człowieka, który za wszelką cenę chce uciec od wszystkiego, a najbardziej od siebie samego. „Wzgórze” to książka o wolności, odrodzeniu, odrzucaniu wszelkich norm,…

Piotr Wojciechowski z tytułem Warszawski Twórca!

Piotr Wojciechowski otrzymał Nagrodę m.st. Warszawy w kategorii Warszawski Twórca! Jego najnowsza książka – “Przebierańcy i przechodnie. Opowiadania warszawskie”  ukazała się nakładem Biblioteki Słów. Laudacja Janusza Drzewuckiego, przewodniczącego jury, na cześć laureata: “Urodził się w Poznaniu, maturę zdał w Lublinie, na studia (geologiczne) najpierw pojechał do Wrocławia, a potem (reżyserskie) do Łodzi, w roku 1964 zadebiutował jako autor sztuki Powrót komety Halleya wystawionej przez studencki teatr w Krakowie. A jednak całe jego pisarskie życie związane jest z Warszawą. Tutaj studiował dziennikarstwo, tutaj w roku 1967 wydał pierwszą książkę – powieść Kamienne pszczoły, zapewne nieprzypadkowo entuzjastycznie przyjętą przez Jarosława Iwaszkiewicza. Podobnie jak Iwaszkiewicz, Piotr Wojciechowski uprawia zarówno sztukę powieści, jak i sztukę opowiadania. Już jego wczesne powieści takie, jak Czaszka w czaszce i Wysokie pokoje oraz tom opowiadań Ulewa, kometa i świński targ spotkały się z gremialnym wręcz uznaniem krytyki, która doceniła epicki talent pisarza, jego narracyjne mistrzostwo, finezję z jaką skonstruował własny – jedyny w swoim rodzaju – świat: z rzeczywistości i wyobraźni, z historii i ze współczesności, tyleż przyjazny, co niebezpieczny. Jak na prozaika nawiązującego do najlepszych tradycji polskiej prozy przystało, Wojciechowski co kilka lat zabierał nas w literacką podróż, w trakcie której poznawaliśmy kolejne zakątki wykreowanego przez niego…

“Przebierańcy i przechodnie” Książką Miesiąca “Twórczości”

W numerze majowym “Twórczości” Leszek Bugajski recenzuje książkę Piotra Wojciechowskiego: „Ryszard – główna postać książki Piotra Wojciechowskiego – «pomyślał, że przecież jest to wszystko, nie tak daleko. Wojna hybrydowa na Ukrainie. Jakiś wredny wirus, co mutuje i zabija. Sytuacja finansowa w Turcji, Grecji, we Włoszech – krok od krachu. I klęski żywiołowe, katastrofy ociupinę dalej». A potem jeszcze referuje poglądy «dziennikarki emerytki», która «czyta, co trzeba, i trzyma rękę na pulsie»: «Ona mówi, że cywilizacja Zachodu zniknie na własne żądanie. Bogaci i bierni rodzice nie mają kontaktu z biernymi i leniwymi dziećmi. A decydenci płacą zdolnym ludziom nie za istotne wynalazki, tylko za szukanie sposobów, aby coraz bardziej badziewne gadżety sprzedawać coraz drożej». I dwie stronice dalej podsumowuje te swoje i nie swoje wywody: «Katastrofa stoi za progiem». Nie więcej, jak trzy miesiące po tym, gdy książka Wojciechowskiego trafiła do księgarń, okazało się, że katastrofa przekroczyła próg i oto jest! I to ‘ociupinę’ za blisko. Przy okazji okazało się też kolejny raz, jak uważnie przygląda się Wojciechowski naszemu światu i jak szybko potrafi wyciągać prawidłowe wnioski z tego, co widzi. A przecież jest to pisarz, o którym od pół wieku lubimy myśleć, że zamyka się w fikcyjnych światach, które sobie…

Trzy nasze tytuły na liście Angelusa

W tym roku 132 książki zostały zakwalifikowane do Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus. Wśród zakwalifikowanych tytułów znalazły się trzy wydane przez nas: 1. Peter Balko, “Wtedy w Loszoncu”, tłum. Miłosz Waligórski 2. Lidija Dimkovska, “Non-Oui”, tłum. Danuta Cirlić-Straszyńska 3. Oto Horvat, “Sabo się zatrzymał”, tłum. Miłosz Waligórski.   Angelus 2020 – lista zakwalifikowanych książek

Oto Horvat w Gdańsku – spotkanie odwołane

Jak informowaliśmy, jednym z gości Gdańskich Targów Książki miał być Oto Horvat, serbski poeta i pisarz, autor niedawno wydanej w Polsce książki “Sabo się zatrzymał” (Biblioteka Słów). Jednak w związku z możliwym zagrożeniem epidemią wirusa COVID-19 organizatorzy podjęli decyzję o przełożeniu 3. edycji Gdańskich Targów Książki. Nowy termin to 13-15 listopada 2020 r.   “Sabo się zatrzymał” to prywatny dziennik żałoby, raport z rozpaczy rozpisany na kilkadziesiąt trzymających w napięciu miniesejów o rzeczach, zjawiskach i zdarzeniach związanych z człowiekiem umierającym. To zapis uczuć mężczyzny, który powoli tracąc żonę, musi przyjąć jej śmierć i jednocześnie nie pozwolić, żeby rozpadł się otaczający go świat. Książka jest próbą odpowiedzi na pytanie, jak funkcjonować „potem”, z pęknięciem w poprzek jaźni, które nijak nie chce zasklepić się blizną, a które trzeba w końcu zagadać, zasypać, zasłonić dobrze zorganizowaną codziennością, czymkolwiek, byle nie popaść w obłęd. Oto Horvat pisze o chorobie i umieraniu, ale – paradoksalnie – także o pogoni za życiem, w pełni odczuwanym dopiero w obliczu śmierci. Powieść “Sabo się zatrzymał” została przełożona na kilka języków, w Serbii doczekała się trzech wydań, przyniosła autorowi nagrody Biljana Jovanović i Mirko Kovač i znalazła się w ścisłym finale prestiżowej nagrody czasopisma „NIN” (2015). Tłumaczenie książki ukazało…

“Wtedy w Loszoncu” w radiowej “Czytelni

Co łączy literaturę słowacką i węgierską? W audycji “Czytelnia” Magdalena Mikołajczuk, Małgorzata Szymankiewicz i Piotr Kofta recenzują dwie książki: “Wtedy w Loszoncu” słowackiego pisarza Petera Balko (debiut) oraz “Nie ma i lepiej, żeby nie było” autorstwa węgierskiej pisarki Ediny Szvoren   https://www.polskieradio.pl/8/2827/Artykul/2437888,Co-laczy-literature-slowacka-i-wegierska

“Sabo się zatrzymał” Oto Horvata – grudniowa nowość

“Sabo się zatrzymał” to prywatny dziennik żałoby, raport z rozpaczy rozpisany na kilkadziesiąt trzymających w napięciu miniesejów o rzeczach, zjawiskach i zdarzeniach związanych z człowiekiem umierającym. To zapis uczuć mężczyzny, który powoli tracąc żonę, musi przyjąć jej śmierć i jednocześnie nie pozwolić, żeby rozpadł się otaczający go świat. Książka jest próbą odpowiedzi na pytanie, jak funkcjonować „potem”, z pęknięciem w poprzek jaźni, które nijak nie chce zasklepić się blizną, a które trzeba w końcu zagadać, zasypać, zasłonić dobrze zorganizowaną codziennością, czymkolwiek, byle nie popaść w obłęd. Oto Horvat pisze o chorobie i umieraniu, ale – paradoksalnie – także o pogoni za życiem, w pełni odczuwanym dopiero w obliczu śmierci. Powieść “Sabo się zatrzymał” została przełożona na kilka języków, w Serbii doczekała się trzech wydań, przyniosła autorowi nagrody Biljana Jovanović i Mirko Kovač i znalazła się w ścisłym finale prestiżowej nagrody czasopisma „NIN” (2015). Oto Horvat Sabo się zatrzymał Przełożył Miłosz Waligórski Książkę można zamówić w sklepie>>>https://rynek-ksiazki.pl/sklep/sabo-sie-zatrzymal/     Myśli o ojcu wciąż go nachodzą, chociaż ostatnio coraz rzadziej. Na szczęście czy na nieszczęście? W zasadzie to przygnębiają­ce, że smutek z czasem traci moc i zmienia się w drobną niedogodność. Przeraża go wizja, że z A. będzie tak samo, że pamięć…

“Przebierańcy i przechodnie” Piotra Wojciechowskiego

Przez powieść w opowiadaniach Przebierańcy i przechodnie przemykają niepostrzeżenie, obok współczesnych XXI-wiecznych bohaterów, imiona postaci z książek Piotra Wojciechowskiego powstałych na przestrzeni półwiecza, choć realia warszawskiej Pragi czy Sadyby na dobre zastąpiły zmyślone cesarstwa z tych najwcześniejszych. Nici tradycji różnych nacji i społeczności dawnej Rzeczypospolitej zrywają się i zawiązują na nowo.  Pesymizmowi wielkich procesów społecznych pisarz przeciwstawia nadzieję w działania jednostek. Jego naczelnym tematem pozostaje odnajdywanie się pogubionych, choćby pośrednio, poprzez ich dzieci i wnuków – i wiara, że jest to jednak możliwe – Paweł Dunin-Wąsowicz Piotr Wojciechowski ukazuje szeroką paletę emocji, relacji, zachowań. Znamy je z życia codziennego, ale ubrane w fikcje, zyskują nową moc. Warto zajrzeć do świata Przebierańców i przechodni, by odkryć, kto w naszym życiu jest przebierańcem, kto przechodniem, a kto jego prawdziwym mieszkańcem. Nic tu – jak w życiu – nie jest proste, miłość nie przychodzi bez trudu, nie trwa bez boleści. Ojcostwo, któremu autor poświęca wiele uwagi, jest przywilejem, radością, ale bywa też trudne, niechciane, wypierane. W tle Polska i Warszawa wielu epok, ale najważniejsi są ludzie i ich niezwykle werystyczne portrety kreślone bardzo sprawną ręką. Spotkanie z nimi to nie jest łatwa rozmowa czytelnika z bohaterem, a wspólna praca nad odczytywaniem znaków i…

“Wtedy w Loszoncu” Petera Balko

„Wtedy w Loszoncu” to historia przyjaźni dwóch chłopców, Słowaka Lewiatana i Węgra Kapii, i jednocześnie kronika życia małego miasteczka na pograniczu węgiersko-słowackim, opowiedziana z perspektywy dziecka, obserwującego świat nieuzbrojonym w cynizm okiem. Lewiatan to spokojny grubasek, szkolny prymus, który zawsze trzyma się ustalonych reguł. Kapia jest jego przeciwieństwem – to zafascynowany przemocą naczelny łobuz-terrorysta miejscowej podstawówki. Przygody dwójki przyjaciół, pozornie banalne i prześmiewcze, są pretekstem do opowiedzenia o kwestiach fundamentalnych dla młodego człowieka – o dojrzewaniu, sile przyjaźni, kształtowaniu się osobowości, własnej tożsamości. Wydarzenia historyczne mieszają się z rodzinnymi historiami, rzeczywistość płynnie przechodzi w absurd, banalność łączy się z metafizyką. Jak w prawdziwym życiu.   „W tej powieści jest wszystko, co powinno się znaleźć w rasowym Bildungsroman: topienie kotów, smażenie żabich udek nad jeziorem, wizyta słynnego cyrku, ucieczki przed dziwakiem Kilimandżaro, zemsta na byłym policjancie, bliskie spotkania z gangiem Bielika i marzenia o pięknej Alicji, niedostępnej i uwodzicielskiej, która, chcąc nie chcąc, wystawia na próbę męską przyjaźń głównych bohaterów. Jest też, a jakże!, polowanie z ojcem i śmierć ojca. I stypy, węgierska wystawniejsza niż słowacka. I cała galeria innych osobliwości z zaczytaną kozą Franciszką na czele” – Miłosz Waligórski   Każdy ma takie Macondo, na jakie zasłużył. Mieszkańcy Loszonca najwyraźniej…

Nominacja dla Jana Krzysztofa Piaseckiego, nagroda dla Piotra Wojciechowskiego

Jesteśmy bardzo dumni, że Jan Krzysztof Piasecki znalazł się w jedenastce nominowanych do Nagrody im. Władysława Reymonta w kategorii “dzieło literackie” za “Cegiełki i inne opowiadania”! https://rynek-ksiazki.pl/…/wreczono-nagrody-literackie-im-…/ I gorąco gratulujemy Piotrowi Wojciechowskiemu nagrody za całokształt twórczości! A już wkrótce nakładem naszego wydawnictwa ukaże się zbiór opowiadań warszawskich Piotra Wojciechowskiego “Przebierańcy i przechodnie”.