Prace nad ekranizacją „Wzgórza” z powodu Covid-19 zostały niestety zawieszone, ale wkrótce ruszą. Zdjęcia do filmu realizowane będą w Zagrzebiu i na wyspie Hvar. Wiadomo też, kto zagra rolę Toma – Rade Šerbedžija! Chorwacki aktor filmowy i piosenkarz, znany z wielu hollywoodzkich produkcji: „Oczy szeroko zamknięte”, „Mission: Impossible II”, „Przekręt”, „Batman: Początek”, „Uprowadzona 2″ i Harry Potter i Insygnia Śmierci”.
Czytajodlewej.wordpress.com recenzuje „Wzgórze”: „To piękna i taka delikatna powieść. Myślę, że będę do niej często wracać, bo jest tu kilka takich myśli, które są mi bardzo bliskie i których nie zacytuję już, by zostawić je dla siebie. Realistyczny klimat małego, chorwackiego miasteczka-portu, smak rakiji, którą pije mężczyzna m.in. z Tomo, wypiekanie chlebów i przyjaźń z dziwnym osłem, to wszystko jest naprawdę cudne. I mądre” ♥ Recenzja dostępna jest tutaj: https://czytajodlewej.wordpress.com/…/wzgorze-ivica-prten…/…
ŻYCIE I PASJE pięknie o „Wzgórzu”: „Zmęczony ludźmi i pracą (kolejno w księgarni, wydawnictwie, muzeum), ogarnięty marazmem, pragnący 'zmęczenia ciała, pustki w umyśle i spokoju w sercu” bohater opuszcza Zagrzeb i podejmuje nietypową pracę na dalmackiej wyspie”. (…) Nie da się po tej prozie prześlizgnąć okiem, trzeba się w nią wczytać, 'wmyślić’, niejednokrotnie wracając do wybranych fragmentów. Autorowi udało się zamknąć w powieści wiele uczuć, barw i smaków. Nie da się ich wszystkich wydobyć w trakcie jednej lektury i choć pobytu na tytułowym wzgórzu nie da się powtórzyć, to książkę jak najbardziej warto przeczytać ponownie”
Na blogu Legimi.com Mateusz Woliński pisze o „Wzgórzu”: „Przekornie to bardzo wakacyjna książka. Prtenjača spogląda na Chorwację nie tylko z perspektywy wysokiego wzgórza, ale przede wszystkim pokazuje nam kawałek prawdziwego świata. Owszem, jest to rakija, zapach morza i lasu, ale daleko temu wszystkiemu do turystycznej pocztówki. Raczej każe nam się zastanowić nad tym, co tracimy – nie tylko w pędzie życia wielkiego miasta, ale również pobieżnego podróżowania”. Cały tekst dostępny jest >>tutaj Książkę można przeczytać w ramach abonamentu Legimi.
Udostępnimy Państwu bezpłatnie wersję elektroniczną (pdf, epub, mobi) zbioru rozmów ze współczesnymi polskimi autorami – „Pisać. Rozmowy o książkach”. Pobierz bezpłatnie: 👉pdf https://bit.ly/pisac_rozmowy 👉epub https://bit.ly/rozmowy_epub 👉 mobi https://bit.ly/rozmowy_mobi Książka dostępna jest również na platformach: Legimi i Woblink, Publio, Ebookpoint, Nexto i Virtualo Wywiady były pierwotnie zamieszczone w „Magazynie Literackim KSIĄŻKI”, ukazały się na łamach miesięcznika w latach 2018-2020. W zbiorze znalazły się rozmowy z twórcami różnych gatunków literackich – od prozy, przez reportaż, po książkę dla dzieci. Autorzy opowiadają o swojej twórczości, warsztacie literackim, inspiracjach. Część rozmów toczy się wokół głośnych tytułów, które znalazły się w ostatnich latach na listach bestsellerów, z niektórymi autorami – czasami twórcami jednej książki – zetkniecie się Państwo po raz pierwszy. Mamy nadzieję, że nasza publikacja zachęci Państwa do bliższej znajomości przynajmniej z niektórymi bohaterami tego zbioru. Spis rozmów: Poetka z nieprawego łoża – rozmowa z Joanną Kuciel-Frydryszak Jak wyparował Hel – rozmowa z Darią Czarnecką Skąpy satrapa – rozmowa z Piotrem Gajdzińskim Tłumaczka Temidy – rozmowa z Magdą Louis Bramy raju Jerzego Andrzejewskiego – rozmowa z Anną Synoradzką-Demadre Jej „zakład” był zjawiskiem w Warszawie – rozmowa z Wacławem Holewińskim Obrazy prowokacji – rozmowa z Dorotą Hartwich Sprawa Gorgonowej – rozmowa…
Na blogu „Zaczarowane strony” przeczytać można recenzję „Wzgórza”: „To opowieść kontrastów o mężczyźnie, który postanowił uciec od życia i pracy, które coraz częściej wydawały mu się pozbawione sensu i budziły wstręt, w której wakacyjna lekkość bytu zderza się z mrokiem zakamarków ludzkiej duszy. Zafascynował mnie jak pisarz zestawił ze sobą gorące, letnie dni z nostalgiczno-depresyjnym nastrojem głównego bohatera – nadało to powieści swoistej ciężkości. 'Wzgórze’ przypominało mi z powodu zastosowania takiej dysharmonii momentami 'Piknik pod wiszącą skałą’ Joan Lindsay – oba utwory emanują podobną atmosferą, która wynika z zestawienia ze sobą pozornej sielanki z mrokiem i narastającym niepokojem. Powieść Prtenjača ma również swoje drugie dno, to utwór przepełniony psychologiczną głębią i symboliką, które odnoszą się do zagadnień życia i śmierci, sensu życia, wpływu człowieka na otaczający go świat oraz ludzi, poruszona została również kwestia problemów, z którymi musi się on mierzyć. Utwór chorwackiego pisarza to wartościowa pozycja, którą polecam w szczególności czytelnikom poszukujących w literaturze czegoś więcej niż jedynie atrakcyjna fabuła”. Cała recenzja dostępna >>>TUTAJ
Ivica Prtenjača Wzgórze Z chorwackiego przełożył Siniša Kasumović Zmęczony życiem w stolicy Chorwacji, główny bohater porzuca dotychczasowy styl życia i decyduje się zamieszkać na wzgórzu pewnej wyspy w Dalmacji jako osoba wypatrująca pożaru. Spędza tam trzy letnie miesiące, gdzie spotyka całą plejadę osób, które defilują przez to jedyne w okolicy wzniesienie, górujące nad wszystkim niczym świątynia, pewien azyl dla uciekinierów od przygniatającej ich codzienności. Do osób z drugiego czy nawet trzeciego planu należą przypadkowi czy zabłąkani turyści (z Polski też), którzy wałęsają się po wzgórzu. Główny bohater spotyka także miejscowych, osoby, które zamieszkują miasteczko Javorna u podnóża wzgórza. Ci zaś żyją własnym życiem na tym skrawku wypalonej ziemi, gdzie jedyne zajęcie to czekanie na turystów, praca w pobliskim barze czy sklepie mięsnym lub uprawianie hazardu. Jedynym towarzyszem narratora jest Viskonti – Pi, bohater książki Yanna Martela, miał tygrysa w swojej łodzi, Ivica Prtenjača ma osła na wzgórzu. W opowieści nie mogło zabraknąć nawiązania do wojny jugosłowiańskiej, do „poprzedniego” życia, jakie bohater prowadził w Zagrzebiu i do innych rzeczy czy wydarzeń, które go zdefiniowały jako zniszczonego i zmęczonego człowieka, który za wszelką cenę chce uciec od wszystkiego, a najbardziej od siebie samego. „Wzgórze” to książka o wolności, odrodzeniu, odrzucaniu wszelkich norm,…
“W tej chwili jest katastrofalna sytuacja, bo zostaliśmy pogrążeni w cywilizacji opartej na wiedzy, technologii. Racjonalizm, konstrukcja stały się idolem. My to czcimy. W związku z tym, gdy bierzemy do ręki literaturę faktu, to traktujemy ją jak Pismo Święte. A literatura piękna, przez nowych mędrców zwana fikcjonalną, traktowana jest jak bajdy. Literatura faktu czytana jest przez ludzi, którym amputowano to wszystko, co może dać im literatura piękna i jej rozumienie, wniknięcie w intencje choćby Tomasza Manna, Márqueza, Schulza. Literaturę faktu czyta się dziś trochę jak pierwszą stronę pisma ‘Fakt’. Przez niedowład czytelnictwa literatura piękna jest źle czytana” – mówi Piotr Wojciechowski w rozmowie z Pawłem Dunin-Wąsowiczem dla Dwutygodnika. “Spotykając Ukraińców w tramwajach, w porze, gdy masowo wracają ze swoich prac, o godzinie 20–21, mam wrażenie, że prowadzą życie wsobne, mieszkają na dalszych blokowiskach jak Tarchomin. A pana bohaterowie to są kręgi starointeligenckie, a nie słoiki, pracownicy korporacji” – zwraca uwagę Dunin-Wąsowicz. A Piotr Wojciechowski odpowiada: “Ja tej metropolii nie lubię i nie muszę o niej pisać. Nie jestem autorem literatury faktu. W „Przebierańcach i przechodniach” opisałem Warszawę, którą akceptuję i którą lubię. Dwa lata mieszkałem na Pradze przy ulicy Wileńskiej, a właściwie Ciemno-Wileńskiej, bo miała odcinek dobrze oświetlony i źle…
Piotr Wojciechowski otrzymał Nagrodę m.st. Warszawy w kategorii Warszawski Twórca! Jego najnowsza książka – „Przebierańcy i przechodnie. Opowiadania warszawskie” ukazała się nakładem Biblioteki Słów. Laudacja Janusza Drzewuckiego, przewodniczącego jury, na cześć laureata: „Urodził się w Poznaniu, maturę zdał w Lublinie, na studia (geologiczne) najpierw pojechał do Wrocławia, a potem (reżyserskie) do Łodzi, w roku 1964 zadebiutował jako autor sztuki Powrót komety Halleya wystawionej przez studencki teatr w Krakowie. A jednak całe jego pisarskie życie związane jest z Warszawą. Tutaj studiował dziennikarstwo, tutaj w roku 1967 wydał pierwszą książkę – powieść Kamienne pszczoły, zapewne nieprzypadkowo entuzjastycznie przyjętą przez Jarosława Iwaszkiewicza. Podobnie jak Iwaszkiewicz, Piotr Wojciechowski uprawia zarówno sztukę powieści, jak i sztukę opowiadania. Już jego wczesne powieści takie, jak Czaszka w czaszce i Wysokie pokoje oraz tom opowiadań Ulewa, kometa i świński targ spotkały się z gremialnym wręcz uznaniem krytyki, która doceniła epicki talent pisarza, jego narracyjne mistrzostwo, finezję z jaką skonstruował własny – jedyny w swoim rodzaju – świat: z rzeczywistości i wyobraźni, z historii i ze współczesności, tyleż przyjazny, co niebezpieczny. Jak na prozaika nawiązującego do najlepszych tradycji polskiej prozy przystało, Wojciechowski co kilka lat zabierał nas w literacką podróż, w trakcie której poznawaliśmy kolejne zakątki wykreowanego przez niego…
W audycji „Posłowie” Łukasz Orbitowski i Piotr Gociek dyskutowali o książce Oto Horvata „Sabo się zatrzymał” w przekładzie Miłosza Waligórskiego. Łukasz Orbitowski określił książkę jako nieoczywistą powieść non-fiction, raport z cierpienia, opowieść-pożegnanie bardzo bliskiej osoby. Piotr Gociek docenił nasze wydawnictwo: „Biblioteka Słów specjalizuje się w nieoczywistych, bardziej artystycznych tytułach z nieoczywistych kierunków językowych” https://www.polskieradio24.pl/130/8168/Artykul/2485484,Poslowie-O-Alchemii-slowa-Jana-Parandowskiego?fbclid=IwAR0le7AcGqN9t4o9xpni500ETDSNh7NKNfcKhNYY2p7yBBLQznviJky-MBM